Utalentowani artyści, motyw miłości, nostalgiczna atmosfera, hipnotyzujący i oszałamiający świat dźwięków, którymi przyszło otulić się nam w pewien słoneczny, aczkolwiek rześki poranek, to idealne określenia kameralnego koncertu, który w środę, 15 czerwca odbył się na terenie ZSCKR w Samostrzelu.

Inicjatorem wydarzenia był nauczyciel muzyki Krzysztof Troczyński, który nie tylko poprowadził cały koncert (i jak na rasowego konferansjera przystało – żartował, zabawiał publiczność i przywoływał różne anegdoty), ale również zaśpiewał i zagrał na saksofonie emocjonalny utwór o dojrzałej miłości ,,Zabiorę Cię dziś na bal’’ Zbigniewa Wodeckiego.

Pierwsze skrzypce jednak grali tu uczniowie z klasy I LT i to oni zasłużyli na pełne uznanie. Ich wystąpienia to pasmo świetnie wykonanych piosenek, a w przypadku Aleksandra Leksa walczącego z metaforycznymi krwiopijcami, przykład znakomitej gry aktorskiej.

Koncert rozpoczął się melancholijną interpretacją piosenki Zbigniewa Wodeckiego ,,Zacznij od Bacha’’, którą zaprezentowała Joanna Pokojska, zwyciężczyni XIII edycji konkursu piosenki anglojęzycznej.

W trakcie recitalu pojawiły się różnorodne utwory, ale wszystkie utrzymane były w duchu sentymentalno  – nostalgicznym: ,,Z Tobą nie umiem wygrać’’, ,,I don’t wanna be you anymore’’, ,,Słucham Cię w radiu co tydzień’’.

Na zakończenie widowiska wybrzmiała ,,Riptide’’ Vance Joy w mistrzowskim wykonaniu Natalii Kleczewskiej i akompaniującej jej na ukulele Nikoli Pater, która już wcześniej dała nam się poznać jako skrzypaczka, a tym razem zaprezentowała nam swój talent jako gitarzystka.

Samego koncertu słuchało się z przyjemnością. Natalka i Asia śpiewały czysto, zgadzały się tam wszystkie dźwięki, nie miały problemów w wyciąganiu dłuższych rejestrów, a samo balansowanie w skali głosu było imponujące.

Publiczność żywo reagowała i nagrodziła gromkimi brawami wszystkich uczestników.

Umiejętności wokalne, przekaz emocjonalny i sam fakt grania na żywo sprzyjały osiągnięciu aury intymnego muzykowania, przenosząc odbiorców w inny wymiar.

Czasami warto w swoim życiu włączyć tryb offline, dać porwać się dźwiękom, by te mogły poruszyć najdelikatniejsze i najczulsze struny naszej duszy.

Tego życzę Wam i sobie.

tekst: Olga Cegielska